Showing posts with label kasza jaglana. Show all posts
Showing posts with label kasza jaglana. Show all posts

22/02/2016

JAGLANE BABECZKI WEGAŃSKIE I BEZGLUTENOWE / MAGDALENAS DE MIJO VEGANAS Y SIN GLUTEN






































Zainspirowana zdrowymi batonikami owsianymi, które moja bratowa przygotowuje dla Juniora, upiekłam jaglane babeczki pełne pysznych, zdrowych i sycących składników. Zostało mi trochę kaszy od obiadu (a właściwie celowo ugotowałam wiecej, z myślą o tym, że na pewno się przyda), więc stała się ich bazą. Babeczki są wegańskie, bezglutenowe oraz bez dodatku rafinowanego cukru, który zastąpiłam miodem. Słodka przekąska, która spełnia kryteria zasad zdrowego żywienia. Idealna na drugie śniadanie do pracy, szkoły, a także dla najmłodszych. Mój tata wyznał, że jego pokoleniu raczej nie świecą się oczy, a serce mocniej nie bije na myśl o JAGLANYCH BABECZKACH, a tu takie zaskoczenie, bo bardzo mu smakują. Od razu zjadł dwie, co w związku z powyższym, uważam za komplement :).

************************************************************************************************

Inspirándome en barritas saludables de avena, que mi cuñada prepara para el pequeñín de la familia, he hecho una especie de magdalenas de mijo, con una combinación de ingredientes sanos, ricos y saciantes. Me ha sobrado un poco de mijo del almuerzo (o mejor dicho, había preparado más a propósito, teniendo en mente que seguramente me va a servir), así que se ha convertido en base de las magdalenas. Son veganas, sin gluten y no llevan azúcar refinado que he sustituido por miel. Siguen las pautas de alimentación saludable. Es un snack excelente de media mañana, para llevar al trabajo o al cole. Mi papá me ha confesado que a la gente de su generación los ojos no brillan más y el corazón no salta de alegría al pensar en MAGDALENAS DE MIJO. O al menos no es algo habitual, por lo cual ha sido una gran sorpresa que le hayan encantado. Se ha devorado dos seguidas, y en vista de lo antedicho, me lo he tomado como un piropo :). 


12/02/2016

GOŁĄBKI Z KASZĄ JAGLANĄ / ROLLITOS DE COL RELLENOS CON CARNE Y MIJO



Gołąbki należą do potraw mojego must have podczas dłuższej wizyty w Polsce, a najlepiej te zrobione przez mamę lub babcię. Tym razem, zamiast składać zamówienie, zrobiłam je sama, choć pod czujnym okiem mamy. Wyszły bardzo dobre, więc może następnym razem moje międzynarodowe towarzystwo będzie zajadać nie tylko pierogi.
Wybierzmy mięso dobrej jakości, bo to połowa sukcesu. Może być wieprzowe, cielęce lub drobiowe. U nas miało być z indyka, ale (przez pomyłkę) stanęło na wieprzowinie. Mimo, że nie jest to mój ulubiony rodzaj mięsa, gołąbki wyszły naprawdę delikatne i smaczne.
Trudno określić ilość przypraw - soli, pieprzu i majeranku – z dwóch powodów. Po pierwsze, zależy czy kupujemy mięso i mielimy je sami, czy kupujemy gotowe mielone. W przypadku gotowej paczki mięsa czytajmy skład podany na opakowaniu. Za równo po to, aby dowiedzieć się ile jest mięsa w mięsie, jak i po to, by wiedzieć czy jest już solone i/lub zawiera inne przyprawy. Moje mięso było „czyste” więc dodałam po płaskiej łyżeczce soli, pieprzu i majeranku. Po drugie, gusta są różne, u nas w domu soli się niewiele.
Do tradycyjnych gołąbków (takich, które jadłam przez całe dzieciństwo) dodaje się ryż. Postanowiłam dokonać pewnej zamiany i podmienić ryż na kaszę jaglaną. Delikatnie ją podgotowałam (dosłownie 5 minut) i pomieszałam z mięsem i warzywami.
Sos do gołąbków najczęściej jest pomidorowy. Babcia zawsze zaciągała go śmietaną i mąką. Ja z tego zrezygnowałam, aby  był nieco lżejszy. Doprawiłam go tylko solą, pieprzem, majerankiem i łyżeczką pesto. Tradycyjnie podałam danie z ziemniaczkami – z tym, że gotowanymi na parze i bez soli.

************************************************************************************************
Gołąbki (literalmente “pichones”) es un plato de la cocina polaca (pero también de otros países) que consiste en rollos de col rellenos de carne picada y arroz. En una estancia más larga en Polonia (en vacaciones de Semana Santa o Navidad hay demasiados platos típicos de las fiestas) es un must have absoluto, sobre todo preparado por mi mamá o mi abuela. Esta vez, en vez de pedírmelo, lo he preparado yo misma, pero en presencia de mamá. Ha salido muy bien, así que, a lo mejor, la próxima vez mi grupito internacional va a devorar algo más que un montón de empanadillas polacas.
Es importante que escojamos carne de buena calidad, porque ingredientes buenos ya es la mitad del éxito. Podemos usar carne de cerdo, de ternera o de aves. Yo en un principio iba a utilizar el pavo, pero (por un malentendido) al final lo he hecho de cerdo. Aunque no es el tipo de carne que me suele gustar, los envueltos han quedado muy sueves y ricos.
Es complicado determinar la cantidad de condimento (sal, pimienta y mejorana) que hay que echar, por dos razones. Primero, depende si compramos un trozo de carne y lo picamos nosotros mismos o si compramos carne picada. En caso de comprarla ya picada y empaquetada, leamos la etiqueta. Tanto para saber el porcentaje real de la carne, como para enterarse si lleva sal y/u otro condimento. La que he comprado era carne “pura”,  por lo cual he echado una cucharadita rasa de sal, una de pimienta y otra de mejorana. Segundo, hay quein prefiere sabores más fuertes y quien menos. Yo por lo general suelo echar poca sal.
Los “pichones” tradicionales (los que comía durante la infancia) llevan arroz. Se me ha ocurrido un pequeño cambio y lo he sustituido por mijo. Lo he precocinado (literalmente 5 minutos) y mezclado con la carne y verdura.

La salsa suele ser de tomate. Mi abuela la espesa con nata fresca y harina. Yo me he abstenido, para que quede más ligera. La he sazonado con sal, pimienta, mejorana y una cucharadita de pesto. He servido “los pichones” acompañados, como se debe, de patata – eso sí, cocida al vapor y sin sal. 


18/01/2016

WEGAŃSKIE CIASTO Z KASZY JAGLANEJ / TARTA VEGANA DE MIJO


Kolejny Słodki Poniedziałek i kolejny wegański eksperyment, a do tego bezglutenowy i bez dodatku rafinowanego cukru. Wyszło pysznie, rodzina zachwycona, więc spieszę podzielić się z Wami recepturą.
Pomysł na spód ciasta wzięłam, z jednego z moim śniadaniowych przepisów, który znajdziecie tutaj. Środkowa warstwa została zrobiona na bazie kaszy jaglanej, a polewa z zimowych zapasów truskawek, który w ostatnich dniach znacznie się uszczuplił. Dobrze, że zostały jeszcze domowe konfitury, bo gdy wyglądam przez okno, coś mi mówi, że do końca zimy jeszcze daleka droga.
Do dzisiejszego deseru użyłam dwóch alternatywnych dla cukru substancji słodzących: miodu palmowego i ksylitolu.
Miód palmowy, przywieziony z Wysp Kanaryjskich, to syrop z palmy daktylowej, który produkowany jest głownie na wyspie La Gomera. Miejscowa atrakcja kulinarna, którą dostałam w prezencie. Ma podobną konsystencję i zbliżony smak do syropu klonowego, więc póki co można go nim zastąpić, ale warto zacząć planować wizytę w tym pięknym miejscu i przelecieć się po miodek osobiście.
Ksylitol, czyli cukier brzozowy to naturalny słodzik, który stanowi świetną alternatywę dla rafinowanego cukru. Jego indeks glikemiczny jest bardzo niski, a metabolizm odbywa się przy udziale minimalnej ilości insuliny, dlatego jest dużo bezpieczniejszy dla diabetyków niż cukier. Nadaje się do przygotowania zdrowych deserów. Ma podobny smak do cukru, ale jest dużo mniej kaloryczny.

************************************************************************************************
Otro Lunes Dulce y otro exprerimento vegano, sin gluten y sin azúcar refinado. Ha salido riquísimo, la familia ha quedado satisfecha, así que aquí estoy para compartir la receta con vosotros.
La idea para la base de la tarta la he cogido de una de mis recetas para el desayuno, que podéis encontrar aquí. La capa del medio ha sido preparada a base de mijo, mientras la cobertura de fresas ha mermado mis provisiones de invierno. Menos mal que aún me quedan confituras caseras, porque mirando por la ventana algo me dice que aún hay un largo camino para que termine el invierno.
Para preparar el postre he usado dos sustancias edulcorantes alternativas al azúcar: la miel de palma y el xilitol.
La miel de palma, es un sirope de las palmeras datileras, producto típico de la isla de La Gomera. Me lo han traido de recuerdo de las Islas Canarias como una curiosidad culinaria. Tiene una consistencia parecida y un sabor semejante al sirope de arce, por lo cual de momento puede ser sustituido por ése, pero vale la pena empezar a planificar un viaje e ir a por la miel en persona.

Xilitol o azúcar de abedul es un edulcorante natural que constituye una excelente alternativa para el azúcar refinado. Su índice glicémico es bajo,  se metaboliza con una dosis mínima de insulina, por lo cual es mucho más apto para diabetes comparando con el azúcar. Es adecuado para preparar los postres sanos. Tiene un sabor parecido al azúcar, pero es mucho menos calórico.

25/11/2015

JAGLANKA Z ORZECHAMI PEKAN I BANANEM / MIJO CON PECANAS Y PLÁTANO


Kolejny poranny eksperyment. Słoik idealny: wegański, bez laktozy, bez cukru i bez glutenu. Czyli chyba dla każdego, a zwłaszcza dla wielbicieli kaszy. Kasza jaglana w mleku kokosowym, w połączeniu ze słodkim miodowo orzechowym spodem i przykrywką z bananów. 

Otro experimento matutino. Un tarro perfecto: vegano, sin lactosa, sin azúcar y sin gluten. Parece ser apto para todos, pero sobre todo para los entusiastas de todo tipo de cereales. Mijo con leche de coco, encima de una capa dulce de miel y pecanas, y tapado con una capa de plátano.